Shoper SEO z perspektywy kogoś, kto widzi kod
Sklep internetowy Shoper uruchomisz bez programisty, i to jest jego główna zaleta. Ta sama wygoda sprawia, że wielu właścicieli nie zagląda głębiej niż w pole z meta opisem. Vitaliy Hera pracuje w SEO od 2010 roku, zna Shopera i inne platformy sklepowe, a każdy projekt prowadzi sam. Patrzy na sklep tak, jak widzi go robot Google, czyli na wyrenderowany kod, a nie tylko na panel.
Co sprawdzamy w sklepie na Shoperze
Najpierw sprawdzamy indeks, czyli ile adresów sklepu zna Google i ile z nich to filtry, sortowanie i wyniki wyszukiwarki wewnętrznej. Potem treść, którą Google faktycznie odczytuje. W sklepie Shopify w Holandii z 47 kategoriami skrypt motywu ukrywał tekst kategorii przed Google, chociaż klienci go widzieli. Na każdej zamkniętej platformie sprawdzamy więc, co zostaje w kodzie po wyrenderowaniu strony.
Trzecia rzecz to opisy. W sklepach zasilanych z hurtowni powtórzone teksty są normą i właśnie tu najłatwiej zyskać przewagę nad konkurencją, która sprzedaje ten sam towar.
Kiedy pozycjonowanie sklepu na Shoperze ma sens
Jeśli prawie cała sprzedaż przychodzi z reklam albo z porównywarek, a ruch organiczny w Analytics od miesięcy stoi w miejscu, warto zajrzeć do środka. Szersze podejście do sklepów na różnych platformach opisujemy na stronie o SEO dla sklepów internetowych. Zasada zostaje ta sama, najpierw struktura i indeks, potem treść.
Wyślij nam adres sklepu. Następnego dnia dostaniesz krótką listę spraw, które blokują go w Google, ułożoną od najważniejszej.